Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media city 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą media city 2013. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2013

Mediatyzacja przestrzeni miejskiej a sprawa polska

Czas na chwilę refleksji po konferencji Media City: spectacular/ordinary/contested. Niestety, refleksje te nie napawają optymizmem.

Głównym tematem konferencji było potraktowanie przestrzeni miejskiej jako przestrzeni medialnej, czyli takiej, w której narzędzia medialne (jak ekrany, google maps, mapping i rejestrowanie tego, co dzieje się w mieści prywatnymi kamerami) stanowią sposób komunikacji międzyludzkiej i służą do realizacji kampanii społecznych oraz projektów z zakresu edukacji społecznej. W takich krajach jak Australia wykorzystywanie ekranów jest bardzo modne, często nawiązuje się połączenie z miastami w Azji, gdzie mieszkańcy dwóch różnych miast widzą się i mogą komunikować nawzajem. Dzięki temu rozwija się międzykulturowa komunikacja; Azjaci uczą Australijczyków ludowych tańców i na odwrót. Po co? By zaangażować społecznie mieszkańców danego miasta. 

Miasto to również miejsce, gdzie instalacje medialne mogą służyć do pokazywania wielowymiarowości miasta i różnorodności jego mieszkańców. Doskonale pokazują to projekty artystów medialnych. Jednym z nich jest Andy "Best" Dunkley, który pewnego razu wypożyczył kilkadziesiąt wózków inwalidzkich, posadził na nich siebie i swoich studentów, po czym wyruszyli w miasto i wszystko rejestrowali kamerą zamieszczoną na wózkach. By pokazać inną perspektywę i uzmysłowić ludziom trudności, z jakimi stykają się na co dzień ludzie niepełnosprawni. 

Najbardziej intrygującym projektem jest tzw. mapping the space, czyli wirtualne rejestrowanie przestrzeni i jej wirtualna rekonstrukcja. W praktyce wykorzystuje to narzędzia google maps, ale ludzie, dodając zdjęcia z miejsca, gdzie się znajdują, tworzą wirtualną mapę świata złożonego z obrazów. Później można to doskonale przetworzyć na świat wirtualny i rekonstruować miasta i przeprowadzać symulacje. Widoczne jest to zwłaszcza przy projektach, które mają za zadanie rekonstrukcje miast antycznych. Tu jednak nie bazuje się na zdjęciach. Mechanizm i sens działania jest jednak taki sam.

Gdzie zatem smutne refleksje? Ano w celowości i finansowaniu. U nas mediatyzacja miast musi wiązać się z reklamą i tym, że potencjalne przedsięwzięcia tego typu ciągle ktoś musi finansować, a ktoś zarobić. Ekrany w miastach służą do wyświetlania reklam, do niczego innego. Akcje takie jak opisane, są u nas po prostu niemożliwe do zrealizowania.  Drugą kwestią jest samo rejestrowanie przestrzeni. Może to robić każdy, jednak np. jadąc rowerem po osiedlu i rejestrując życie i przestrzeń mojej dzielnicy, tak naprawdę rejestruję również prywatna przestrzeń mieszkańców: ich posesje, ogródki, domy, życie... Czy w takim wypadku przestrzeń prywatna, ta intymność, która jest schronieniem dla wielu, dalej jest intymna? Czy może pokazać wolno i trzeba wszystko? Niestety, na to pytanie nikt w Helsinkach nie odpowiedział. 

sobota, 11 maja 2013

Wolontariat medialny a Wrocław

W 2003 r. powstała strona internetowa dlastudenta.pl, która zmieniła oblicze mediów informacyjnych przeznaczonych dla młodych ludzi. Witryna szybko osiągnęła dużą popularność, co wskazało drogę kolejnym projektom internetowym we Wrocławiu. Niedługo później pojawiły się witryny e-lama.pl i kalejdoskop.wroclaw.pl, które spełniały ważną rolę w edukacji dziennikarskiej. Projekty te, założone przez młodych ludzi (wtedy nastolatków), miały na celu danie możliwosci publikacji gimnazjalistom i licealistom. Organizowane były warsztaty dziennikarskie prowadzone przez profesjonalistów, imprezy kulturalne i inne wydarzenia, które nie tylko były szansą zdobycia cennego doświadczenia zawodowego, ale także stanowiły element życia kulturalnego miasta Wrocławia. 
Od tego czasu minęło dobrych parę lat. Co się stało z tymi projektami, z ludźmi, którzy je tworzyli, dlaczego tak niewielu z nich funkcjonuje w mediach i czy w chwili obecnej istnieje medialny wolontariat dla nastolatków we Wrocławiu - o tym i o sposobach archiwizacji miejskiej przestrzeni będę miał przyjemność opowiedzieć w ramach sympozjum Media City: spectacular/ordinary/contested, które w dniach 15-17 maja odbędzie się w Collegium for Advanced Studies w Helsinkach (Finlandia). Prawdę powiedziawszy będzie to próba naukowego przedstawienia zjawiska unikalnego na skalę krajową, a nawet europejską, bo w innych krajach dziennikarstwo obywatelskie z reguły wyłączało w obrębie mediów lokalnych uczestnictwo uczniów szkół (wyjątek stanowią oczywiście działania projektowe w ramach funkcjonowania urzędów miast). Z drugiej strony będzie to także okazja do zastanowienia się nad pewnym fenomenem pokolenia, którego jestem członkiem, a które zarówno korzysta z mediów, jak i je tworzy/tworzyło. 

Więcej informacji o wydarzeniu tutaj.